Przejdź do serwisu tematycznego

70 lat Heckler & Koch

Producent broni z Oberndorfu

Niewiele jest na światowym rynku producentów broni tak znanych jak niemiecki Heckler & Koch (H&K). Nazwa, logo i konstrukcje strzeleckie rodem z niewielkiego Oberndorfu są znane i rozpoznawane na całym świecie. Niewielu jest takich, którzy nie rozpoznają karabinu G3, pistoletu maszynowego MP5, czy karabinka G36. Spółka będzie w grudniu tego roku obchodziła siedemdziesięciolecie działalności. Broń H&K jest symbolem wysokiej jakości, niezawodności i innowacyjności. To z konstrukcjami z Oberndorfu zazwyczaj porównuje się – jak z wzorcem miary z Sèvres – modele innych producentów.

Oberndorf am Neckar, to czternastotysięczne malownicze niemieckie miasteczko ulokowane w pobliżu granicy z Francją i Szwajcarią. Założone w 1250 położone jest w dolinie rzeki Neckar, znajdującej się między masywem Schwarzwaldu i Jurą Szwabską. Związki miasta z bronią strzelecką datują się na rok 1811. Wówczas Fryderyk I Wirtemberski – pierwszy król Wirtembergii, państwa należącego do Konfederacji Reńskiej, ówczesnego protektoratu francuskiego – nakazał, aby baron Karl von Kerner, generał major Rady Stanu i Naczelny Inspektor Hut, znalazł bezpieczne miejsce, w które można przemieścić z Christofal i Ludwigsburga manufaktury produkujące broń.

Pierwsza fabryka

Wybór von Kernera padł na miejscowość położoną w górnym biegu rzeki Neckar (przepływającej również przez Ludwigsburg). Konkretnie to baron wybrał sekularyzowany w 1806 były klasztor żeński Augustianek. Do budynku łatwo można było doprowadzić kanał. To właśnie rwący nurt górskiej rzeki był największą zaletą wybranego miejsca. Wprawiał w ruch koła wodne napędzające miechy, młoty kowalskie i inne maszyny, na których wykonywano lufy do pistoletów i karabinów skałkowych, bagnety, ostrogi, ostrza broni białej i drzewcowej, a także wyciory i pobijaki.
Poleceniem Rady Stanu z 31 lipca 1811 w Oberndorfie – będącym wówczas małą, liczącą ledwie tysiąc mieszkańców mieścinką – została utworzona Królewska Wirtemberska Fabryka Broni (Königlich Württembergische Gewehrfabrik).

Od szewca do rusznikarza

Zakład rozpoczął działalność w 1812 i już wkrótce zatrudniał 133 pracowników. Czterdziestu stanowili rzemieślnicy, którzy przybyli w 1818 roku z odległego o sto kilometrów Ludwigsburga. Jednym z nich był szewc Franz Andreas Mauser. Wpierw zajmował się wytwarzaniem skórzanych pochew na szable, później przekwalifikował się na rusznikarza. Franz Mauser osiadł w Oberndorfie i pojął za żonę jedną z jego mieszkanek, z którą miał aż trzynaścioro potomków. Dwóch synów z tego związku – najmłodszy, urodzony w 1838 Peter Paul (1838-1914) i o cztery lata starszy Wilhelm (1834-1882) – wpisało się do panteonu twórców broni.


Charakterystyczny słup z logo spółki Heckler & Koch jest widoczny w Oberndorfie z dużej odległości

Peter Paul Mauser ukończył w wieku 14 lat podstawową edukację i zaczął pracować razem z ojcem oraz starszymi trzema braćmi w warsztacie rusznikarskim Królewskiej Fabryki. W Od wiosny do jesieni 1859 pełnił służbę wojskowa w pułku artylerii stacjonującym w arsenale w Ludwigsburgu. Tam też pracował jako rusznikarz i musiał być w tym całkiem niezły, bo armia ociągała się przed wypuszczeniem go do domu. W tym samym czasie również Wilhelm został zobligowany do obowiązkowej służby.


W tym roku Heckler & Koch będzie obchodził 70-lecie działalności

Następca M/41

W wojsku Peter Paul zapoznał się z jednostrzałowym ładowanym odtylcowo karabinem Zündnadelgewehr M/41. Opracował ją Johann Nikolaus von Dreyse, a broń została przyjęta do uzbrojenia w 1840. Była to konstrukcja kalibru 15,43-mm z sześciotaktowym zamkiem ślizgowo-obrotowym zasilana amunicją w papierowej, spalającej się łusce. Po zakończeniu służby Mauser powrócił do fabryki w rodzinnym Oberndorfie.


Popiersia braci Wilhelma Mausera (1834-1882) i Paula von Mausera (1838-1914). Temu drugiemu nadano szlachectwo w 1912

W wolnych chwilach we współpracy z ojcem i bratem starał się stworzyć doskonalszą konstrukcję strzelecką od M/41. Jedną z jego ważniejszych decyzji było zastosowanie w karabinie naboju zespolonego z metalową łuską i spłonką umieszczoną na dnie. Mauser zmodyfikował zamek, tworząc konstrukcję czterotaktową z iglicą napinającą się automatycznie podczas odciągania go do tyłu. Zastosowanie metalowej łuski wymusiło wprowadzenie mechanizmów, który wyciągałyby ją z komory nabojowej podczas wstecznego ruchu zamka, czyli wyciągu i wyrzutnika. Ciśnienie wytwarzane przez ładunek prochowy umieszczony w metalowej łusce zmusiło Petera Paula do rozwiązania kolejnego problemu – bezpiecznego ryglowania zamka.
W 1867 broń Mausera była gotowa. Tyle tylko, że nie wzbudziła w nikim zainteresowania. Choć prezentowano ją kilku rządom państw niemieckich, to ówcześni decydenci nadal traktowali karabin Dreysego jako konstrukcję bliską doskonałości. Ten pogląd zmienił się po zakończeniu wojny francusko-pruskiej trwającej od 19 lipca 1870 do 10 maja 1871.

Prusy wybierają M/71

Konflikt z Francją udowodnił berlińskim generałom, że karabin iglicowy najlepsze czasy ma już za sobą. Co gorsza uświadomił dowódcom, że przeciwnik dysponuje znacznie lepszą bronią. Francuzi dysponowali także jednostrzałowymi karabinami iglicowymi, ale z komorą zamkową uszczelnioną kauczukową wkładką i lepszą amunicją 11 mm x 67. Dzięki temu ich broń charakteryzowała się większą niezawodnością i zasięgiem.
Wojsko rozpoczęło poszukiwania lepszej konstrukcji. Tutaj przydały się kontakty Wilhelma Mausera, zajmującego się marketingiem wyrobów tworzonych przez brata. Doprowadził do prezentacji karabinu w Infanterieschießschule Spandau-Ruhleben i to w końcu dało upragniony sukces. Rząd pruski w grudniu 1871 zaakceptował broń braci jako Infanterie-Gewehr 71 (M/71) wraz z nabojem 11 mm x 60R (Mauser Scharfe Patrone M/1871). Broń nie została od razu przyjęta do uzbrojenia, generałowie zażądali wpierw wprowadzenia do konstrukcji pewnych poprawek (między innymi dodania bezpiecznika.) Nowy model został zaakceptowany w lutym 1872. Bracia otrzymali za wszystko 8000 talarów, co nie było szczególnie zawrotną kwotą. Zwłaszcza, że oddawali wszystkie prawa do konstrukcji i nie otrzymywali udziału w zyskach za broń produkowaną w innych zakładach.


Rodzina karabinów powtarzalnych G98 produkowanych w Oberndorfie

Waffenmuseum Oberndorf

W centrum miasta znajduje się Waffenmuseum Oberndorf. Mieści się ono na Klosterstrasse w wybudowanym w 1894 budynku Schwedenbau. Była to wówczas część zakładów Mausera powstała specjalnie na potrzeby realizacji kontraktu na dostawę do Szwecji karabinów M1896. Sam budynek w 1973 przejęło miasto i obecnie znajdują się tam pomieszczenia biurowe, ale również maleńkie muzeum broni, zajmujące zaledwie jedno pomieszczenie. Placówka ma dobrą kolekcję broni produkowanej przez lata w Oberndorfie: najpierw w Königlich Württembergische Gewehrfabrik, później zakładach Mausera, Rheinmetalla, aż wreszcie H&K.
Kolekcja zaczyna się od rysu historycznego i popiersi twórców potęgi zbrojeniowej miasta – króla Fryderyk I Wirtemberskiego, barona Karla von Kernera oraz, oczywiście, braci Mauser, a następnie prowadzi przez broń odprzodową, pierwsze odtylcowe karabiny M/1871 i całą plejadę rozmaitych modeli starszych aż do wz. 1898 w kilku odmianach, 7,92-mm samopowtarzalny karabin Fliegerselbsladekarabinier wz.1916, 13-mm karabin przeciwpancerny Tankgewehr wz.1918, pistolety samopowtarzalne i maszynowe (w tym C96 w wielu wersjach) i konstrukcje eksperymentalne (jak choćby samopowtarzalny karabin C98). Sporą część ekspozycji zajmują wzory z czasów II wojny światowej, w tym modele tak rzadkie, jak pistolet maszynowy Gerät Postdam (dokładną kopię brytyjskiego STEN Mk II, których powstało około 10 tysięcy) czy karabinek automatyczny Sturmgewehr 45(M) (niestety w muzeum nie ma egzemplarzy wcześniejszych, pierwszego modelu z zamkiem rolkowym – Mkb Gerät 06H w odmianie z początku i połowy 1942, a także Mkb 43(M)/Gerät 06H z 1943) oraz karabiny maszynowe MG34, MG42, MG81 i MG81Z aż po 20-mm poczwórnie sprzężoną armatę przeciwlotniczą FlaK 38. Z powojennej produkcji jest przekrój przez broń wytwarzaną w zakładach Mausera m.in. 9-mm pistolety maszynowe Mauser Mod. 57 i Mod. 60, 27-mm działko lotnicze BK27 oraz Hecklera & Kocha, w tym pierwszy, zmontowany na miejscu CETME, pierwszy pistolet w ofercie firmy HK4 a także inne konstrukcje na czele z G3, w tym HK21A1, HK33A2, G11K2, G36, MP5 i MP7A1, wraz z przekrojem przez tłumik MP5SD. Słowem, nawet jeżeli ktoś nie będzie miał okazji odwiedzić fabryki, to zawsze warto, mijając Oberndorf, zerknąć na kolekcję tutejszego muzeum broni.

Od warsztatu do fabryki

W 1872 w przedsiębiorstwie Gebrüder Wilhelm & Paul Mauser w Oberndorfie miała rozpocząć się produkcja karabinu M/1871. Bracia mieli już w rękach kontrakt, ale zanim to nastąpiło ich fabryka spłonęła. Ponieważ w grę wchodziło zamówienie na 100 tysięcy karabinów, a czasy były niespokojnie rząd zlecił ich produkcję innym wytwórcom. Były to głównie rządowe arsenały. Na pocieszenie Mauserom przyznano kontrakt na dostawę 3000 celowników.
Kiedy w maju 1872 Bawarska Fabryka Broni z Amberga zamówiła 100 tysięcy przyrządów celowniczych, bracia Mauser rozpoczęli negocjacje dotyczące zakupu Królewskiej Fabryki w Oberndorfie. 5 lutego 1874 została stworzona spółka Gebrüder Mauser & Cie., której udziałowcami byli Peter Paul, Wilhelm oraz finansujący inwestycję bank Württemberg Vereinsbank ze Stuttgartu. 23 maja za 200 tysięcy guldenów bracia nabyli zakłady będące ich matecznikiem. Nastąpiło to po porozumieniu zawartym między rządem Wirtembergii a Mauserami na dostawę 100 tysięcy karabinów M/1871 dla armii tego królestwa.


Waffenmuseum Oberndorf mieści się w wybudowanym w 1894 budynku nazwanym Schwedenbau, w którym odbywała się produkcja broni na potrzeby szwedzkiego kontraktu

Era Mausera

W ciągu niespełna dekady z małej przydomowej manufaktury, działającej przez jakiś czas dzięki uprzejmości teścia Petera Paula, udało się doprowadzić do powstania fabryki dostarczającej broń państwom ulokowanym na niemal wszystkich kontynentach. W kolejce za Prusami ustawiły się rządy innych państw. Karabin M/71 poza Bawarią stał się standardowym uzbrojeniem wszystkich państw zjednoczonego Cesarstwa Niemieckiego, a wkrótce potem także Chin.
Mauser nie spoczął na laurach, nadal modyfikował swój karabin. W 1881 dla Serbii powstał Mauser-Milovanovic wz. 1878/80. W 1884 w miejsce broni jednostrzałowej wprowadzono model powtarzalny wz. 1871/84 z 8-nabojowym magazynkiem rurowym umieszczonym pod lufą. W latach 1889, 1890 i 1890 na zamówienia, Belgii, Turcji i Argentyny opracowano karabiny z magazynkami jednorzędowymi. W 1893 stworzono broń zgodnie z wytycznymi z Hiszpanii. Wielu nabywców znalazło się na karabiny wz. 1894 i wz. 1895, dla Szwecji wprowadzono do produkcji wz. 1896 (M96), aż w końcu w 1897 pojawił się klasyczny model, z 5-nabojowym stałym magazynkiem, Gew98 (wz. 1898), który w dziesiątkach odmian znalazł się w arsenałach na całym świecie.


Pistolet samopowtarzalny C 96 do połowy wieku był tak samo popularny i rozpoznawany, jak dzisiaj jest MP5

Do I wojny światowej

Wilhelm Mauser zmarł 13 stycznia 1882. W dwa lata po jego śmierci rodzinna działalność zmieniła się w spółkę akcyjną Waffenfabrik Mauser. W grudniu 1887 udziały Paula i Württemberg Vereinsbank sprzedano Ludwig Loewe & Cie. Najmłodszy z braci Mauser pozostał jednak na stanowisku głównego konstruktora.
I tutaj ciekawostka. Loewe był w 50% udziałowcem pewnego producenta broni, utworzonego specjalnie z okazji zamówienia armii belgijskiej z 1887 na 150 tysięcy karabinów Mauser M1888. Przedsiębiorstwo nazywało się Fabrique Nationale d’Armes de Guerre. A zakład mający wytwarzać mausery na licencji powstał w miasteczku Herstal. Można rzec, że Niemcy sami sobie stworzyli późniejszą konkurencję.
7 października 1896 powstał zbrojeniowy koncern Deutsche Waffen und Munitionsfabriken (DWM), w którego skład weszła fabryka Mauser. W 1896 wprowadzono jedną z najsłynniejszych, obok Gew98 konstrukcji – pistolet C96. Podobnie jak karabin stał się światowym hitem.
Fabryka w Oberndorfie zatrudniała wówczas 3000 pracowników. W 1914, kiedy umarł Paul, ich liczba wzrosła do 7 tysięcy. W międzyczasie powstawały tam, obok karabinów, również pistolety kieszonkowe, a podczas I wojny – karabiny przeciwpancerne wz. 1918.

Szczyt i upadek

Po zakończeniu I wojny światowej, ze względu na narzucone Niemcom ograniczenia, Mauser zajął się produkcją cywilną: maszynami do szycia, maszynami liczącymi oraz – bez powodzenia – nawet samochodami. Liczba pracowników spadła do 750. Od 1922 zakład nosił nazwę Mauser Werke AG.
Po dojściu Hitlera do władzy i remilitaryzacji Niemiec powrócono do tego, z czego Oberndorf słynie: w fabryce wytwarzano karabiny powtarzalne 98k, pistolety samopowtarzalne P08, P38 i HSc, karabiny maszynowe MG34 i MG81/MG81Z, armaty przeciwlotnicze FlaK 38 i działka lotnicze MG151. Liczba zatrudnionych wzrosła z 7 tysięcy w 1936 do 12 tysięcy (z czego 5000 to robotnicy przymusowi) w roku 1944.
2 lutego 1945 na fabrykę spadły pierwsze bomby, zaś 20 dni później atakujące z niskiego pułapu bombowce zniszczyły większość jej budynków. 18 kwietnia 1945 do miasta dotarły wojska francuskie i Oberndorf znalazł się w strefie okupacyjnej Francji. Jeszcze przez dwa lata, korzystając z zapasów części w zakładach powstawały pistolety samopowtarzalne. Francuzi potrzebowali broni dla swoich żołnierzy. Ale w ciągu dwóch następnych lat resztki zakładów Mausera zlikwidowano, burząc i wysadzając w powietrze pozostałe budynki. Wydawało się, że produkcja broni w Oberndorfie raz na zawsze się skończyła.


Karabinek automatyczny Sturmgewehr 45(M). Opracowana w 1945 w Oberndorfie broń będąca protoplastą późniejszego G3

Ojcowie-założyciele

Niemcy po zakończeniu II wojny światowej były zrujnowanym krajem z szalejącym ogromnym bezrobociem. Niewielu mieszkańców państwa, które rozpętało i przegrało najbardziej krwawy konflikt w dziejach, miało perspektywy na przyszłość. Zwycięskie mocarstwa podzieliły Niemcy na cztery strefy okupacyjne i szukały pomysłu, co z nimi zrobić. W pierwszych powojennych latach pojawiały się nawet idee całkowitego zniszczenia niemieckiego przemysłu i przekształcenia kraju w rolniczy. Wszystko po to, aby nigdy więcej nie mógł zagrozić sąsiadom i rozpętać kolejnej wojny. Ale niezależnie od politycznych planów, państwo musiało jakoś funkcjonować. Przynajmniej częściowo odbudować swoją infrastrukturę i zapewnić obywatelom podstawowe dobra.
W takich warunkach rozpoczęło działalność przedsiębiorstwo Heckler & Koch. Jego ojcami-założycielami byli trzej inżynierowie, których łączyło miejsce gdzie studiowali – Maschinenbau Schule w Esslingen. Początkowo było ich jedynie dwóch, niemal rówieśników: Edmund Heckler (1906-1960) i Theodor Koch (1905-1976). Pierwszy to syn burmistrza Oberndorfu, były dyrektor wykonawczy, a wcześniej główny inżynier koncernu HASAG, który powrócił w rodzinne strony w 1945. Koch był inżynierem-mechanikiem, odpowiedzialnym podczas swojej długoletniej pracy dla Mauser Werke AG za narzędziownię. W 1949 dołączył trzeci, konstruktor Alex (Alexius Wilhelm) Seidel (1909-1989). Wcześniej pracował w dziale badawczo-rozwojowym w fabryce Mausera jako szef grupy odpowiedzialnej za broń krótką. Był twórcą pistoletów HSc oraz Volkspistole. Po wojnie z desperacji zarabiał na utrzymanie na farmie owiec. Heckler i Seidel byli dobrymi przyjaciółmi z czasów studenckich. Wszyscy byli związani na różnym etapie swojego życia z fabryką broni w Oberndorfie.


Założyciele Heckler & Koch (od lewej): Edmund Heckler, Theodor Koch i Alex Seidel

Początki

W 1948 kiedy likwidacja zakładów była już przesądzona Heckler, Koch i Seidel razem z innymi byłymi pracownikami Mausera przeszukiwali ruiny, starając się ocalić jak najwięcej z oprzyrządowania, aby nie skończyło jako złom. Biorąc pod uwagę wydarzenia rozgrywające się na przestrzeni ostatniego stulecia, można zaryzykować twierdzenie że do tradycji dziejów przemysłu zbrojeniowego w Oberndorfie należało zbudowanie nowej fabryki broni dosłownie na gruzach starej.
Trzech mężczyzn w okolicach czterdziestki z trudem wiążący koniec z końcem, aby utrzymać swoje rodziny szukało dla siebie miejsca w powojennych Niemczech. Zaangażowali się w działalność polityczną, w 1948 byli współzałożycielami partii Freie Wählervereinigung. Przede wszystkim chcieli pracować w znanym zawodzie. Francuskim zarządcom wszystko, co kojarzyło się z mechaniką i wyrobami metalowymi w Oberndorfie, pachniało wytwarzaniem broni. Za nic nie chcieli zgodzić się na stworzenie przedsiębiorstwa, które zajmowałaby się taką działalnością.
Pod koniec 1948, w części domu zamieszkałego przez Hecklera na Hauptstrasse 8, powstało Ingenieurbüro Heckler do którego właściciele wstawili zakupione od miasta umeblowanie z drugiej ręki. O ich fatalnej sytuacji finansowej świadczyło, że poprosili urząd miejski o odroczenie o blisko rok spłatę 350 marek wydanych na wyposażenie biura. I chociaż Heckler i Koch nie byli wówczas wypłacalni, to jednak znaleźli w okolicy bardzo dobre miejsce na umieszczenie tam produkcji. Była to opuszczona remiza straży pożarnej z piwnicą przerobioną na schron przeciwlotniczy.


Spółka ma siedzibę na ulicy Heckler & Koch

Powstaje H&K

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Heckler & Koch GmbH rozpoczęła proces rejestracji w styczniu 1949, a sama działalność przedsiębiorstwa rozpoczęła się 28 grudnia 1949. Kapitał założycielski wynosił 40 tysięcy marek, na co składały się pożyczki pod zastaw domów rodzinnych i ukrytego w stodole Opla P4 oraz dochody ze sprzedaży narzędzi znalezionych w ruinach Mausera. Właściciele, jak wspominali po latach, początkowo nawet nie myśleli o produkcji broni. Zamierzali zajmować się mechaniką precyzyjną. Alianci wydawali pozwolenia na prowadzenie przedsiębiorstw zajmujących się jedynie produkcją cywilną: spożywczą, odzieżową lub farmaceutyczną.
W rozwoju pomógł przypadek. Drezdeńska fabryka maszyn do szycia Nähmatik znalazła się w radzieckiej strefie okupacyjnej, co wywołało dreszcz przerażenia u mieszkańców Niemiec. Jako jedyna dostarczała bowiem części zamiennych do tych urządzeń. Po uzyskaniu wszystkich niezbędnych pozwoleń i zażartej walce z biurokracją, spółce Heckler & Koch udało się zakupić potrzebne do produkcji maszyny. Wszystko dzięki znajomościom z studenckich czasów w Esslingen. Nawiązała też kontakty produkcyjne i handlowe, między innymi z przedstawicielami przedsiębiorstwa Fortuna-Werken, którzy służyli jako pośrednicy w sprzedaży części do maszyn do szycia wytwarzanych w H&K. Dzięki temu liczba pracowników wzrosła z jednego w 1949 (był nim Konstantin Wöhrstein) do ponad 140 w październiku 1950.
Spółka Heckler & Koch cały czas się rozwijała i poszerzała swój asortyment wyrobów. W ofercie pojawiły się części do sprzętu gospodarstwa domowego, rowerów, a także przyrządy pomiarowe. W ciągu roku po trudnych negocjacjach spółka uzyskała pozwolenie na rozwój i przeniosła się z remizy do pięciu opuszczonych baraków byłego obozu Służby Pracy Rzeszy (Reichsarbeitdienst). Mieściły się w dzielnicy Lindenhof górującej nad Oberndorfem. W międzyczasie Heckler, Koch i Seidel zaczęli projektować i produkować własne narzędzia, przyrządy i przymiary dla odbudowującego się z ruin przemysłu.


Kolejne etapy ewolucji – karabinki automatyczne StG 44, StG 45(M) i CETME Modelo A

Dwa państwa

27 maja 1951 planowano powstanie Europejskiej Wspólnoty Obronnej, organizacji, która zakładała, że państwa-sygnatariusze (Belgia, Francja, Holandia, Niemcy, Luksemburg i Włochy) zrzekną się części swojej suwerenności w zakresie obrony i przekażą te kompetencje ponadnarodowym organom. Traktat nigdy nie został ratyfikowany przez francuski parlament. 1 stycznia 1947 amerykańską i brytyjską strefę okupacyjną połączono tworząc Bizonię. W czerwcu 1948 odrzucono propozycję ZSRR, aby stworzyć jedno państwo niemieckie. Dlatego 8 kwietnia 1949 do Bizonii dołączono tereny pod zarządem francuskim, tworząc Trizonię. Oficjalnym celem było ujednolicenie niemieckiej gospodarki. 7 września 1949 powstała Niemiecka Republika Federalna (NRF), a 7 października tegoż roku na terenie radzieckiej strefy okupacyjnej – Niemiecka Republika Demokratyczna (NRD).


Jeden z 480 złożonych w Oberndorfie karabinów CETME-Gewehr do amunicji 7,62 mm x 51 NATO

Na początku bardzo niechętnie podchodzono do pomysłu ponownej militaryzacji Niemiec i stworzenia sił zbrojnych. 16 marca 1951 powstała straż graniczna (Bundesgrenschutz), która była pierwszą federalną formacją uzbrojoną. Zadaniem 10-tysięcznej służby miała być ochrona granicy między innymi przed przemytem. Przedstawiciele okupujących mocarstw doszli do wniosku, że na tym lepiej będą się znali lokalni mieszkańcy, niż żołnierze amerykańscy czy brytyjscy. W 1953 zwiększono jej liczebność i w 1956 liczyła ponad 16 tysięcy funkcjonariuszy i stała się formacją coraz bardziej paramilitarną wyposażoną w lekkie pojazdy opancerzone, działa przeciwpancerne i śmigłowce, zdolną zwalczać niewielkie jednostki przeciwnika.


Kolejne etapy rozwoju – od CETME Modelo A, przez CETME-Gewehr po produkowany przez Rheinmetall G3

Ekspansja

W 1951 Heckler & Koch zdobył pierwsze zamówienie związane z bronią. Straż graniczna (Bundesgrenschutz) zamówiła nasadki do strzelania amunicją ślepą oraz innych części broni. Choć nie była to duża umowa, jednak niewielkie przedsiębiorstwo zostało zauważone przed niemieckich polityków mających wpływ na decyzje rządu federalnego. Od 1952 rozpoczęła się ekspansja spółki Heckler & Kocha. Wraz z wzrastającą liczbą zamówień pojawiły się pieniądze. Dawne baraki zastąpiono porządnymi halami, wykonanymi skądinąd przez samych pracowników. Przedsiębiorstwo zwiększało też zakres produkowanych wyrobów.
Alex Seidel po latach zasiadł ponownie do deski kreślarskiej. Zaprojektował i wykonał pistolet bocznego zapłonu kalibru 5,6 mm, oparty na swoich wcześniejszych konstrukcjach rozwijanych w zakładach Mausera. Powstały dwie sztuki tej broni, które w 1955 pokazywano w USA. Ze względu na niejasną sytuację związaną z prawem do patentów, na zamku umieścił napis Heckler & Koch Mauser. Stało to się powodem małego konfliktu między spółką Heckler & Koch, a pracownikami dawnego Mausera. Sprawę załatwiono polubownie, a pistolet został później całkowicie przekonstruowany.
Na początku lat 1950. było już wiadomo, że za kilka lat powstanie armia niemiecka. Rząd federalny stanął przed problemem jej uzbrojenia. W Niemczech nie ostały się bowiem żadne zakłady wytwarzające broń strzelecką. Jednocześnie prowadzono rozmowy z przedsiębiorstwami, które po pewnych inwestycjach byłyby w stanie rozpocząć wytwarzanie broni. Jednym z nich była spółka z Oberndorfu.


Przekrój przez karabin automatyczny H&K G3 oraz kolejne etapy kształtowania komory zamkowej i komory spustowej

Początkowo wojskowi parli do odtworzenia produkcji 7,92-mm karabinka automatycznego MP 44/StG 44. Do tego pomysłu przekonano ministerstwo do spraw ekonomicznych, które otworzyło linię kredytów inwestycyjnych dla chętnych przedsiębiorstw. Przedstawiciele rządu zachęcali podczas spotkania 9 maja 1953 właścicieli spółki Heckler & Koch do pożyczki o wartości 1,1 miliona marek w odbudowę parku maszynowego. Przy czym nie obejmowała ona linii do wytwarzania luf.
Heckler, Koch i Seidel zdecydowali się zainwestować 500 tys. marek w zakład i 600 tys. marek w niezbędne maszyny, ale właściciele H&K nie myśleli o wznowieniu wytwarzania Sturmgewehra. Mieli inny pomysł.
W 1955 Heckler & Koch zrealizował dostawy odrzutników dla straży granicznej, wykonał też przymiary dla szwajcarskich pistoletów i karabinków SIG. W międzyczasie jednak nawiązano współpracę z hiszpańskim ośrodkiem badań technicznych sprzętu specjalnego CETME (Centro de Estudios Tecnicos de Materiales Espaciales), założonym w 1949 w Madrycie. Większość jego pracowników stanowili Niemcy, których doświadczenie Hiszpanie chcieli wykorzystać do opracowania własnych wzorów uzbrojenia.

Niemcy w Hiszpanii

W CETME skupiło się sporo niemieckich konstruktorów-emigrantów kierowanych przez Ludwiga Vorgrimlera (1912-1983). Był on zatrudniony od 1936 do kwietnia 1945 w ośrodku badawczo-rozwojowym Mauser Werke w Oberndorfie. Konretniej w departamentem Abteilung 37 odpowiedzialnym za broń strzelecką do kalibru 15 mm, w końcu został kierownikiem działu konstrukcji przeciwlotniczych. Był zaangażowany między innymi w projekt karabinu maszynowego MG 45. W tym samym Abteilung 37 powstał też karabinek automatyczny Sturmgewehr 45(M). Broń po licznych perypetiach związanych z kombinowanym systemem działania ostatecznie doprowadzono do postaci, w której działanie opierało się na wykorzystaniu energii odrzutu zamka półswobodnego hamowanego rolkami. Patent na to rozwiązanie uzyskał Wilhelm Stähle i właśnie Ludwig Vorgrimler.


Przekrój przez opóźniany za pomocą rolek zamek karabinu G3

Po zakończeniu wojny kontrolę nad działem przejęli Francuzi, którzy relokowali 138 niemieckich konstruktorów do niedalekiej Miluzy w Alzacji. Tam w ramach centrum CEAM (Centre d’Etudes et d’Armament de Mulhouse) wraz z Theodorem Löfflerem grupa Niemców pomagała tworzyć na bazie StG 45(M) konstrukcje strzeleckie wpierw do amunicji 7,65 mm x 35, później do amerykańskiego naboju 7,62 mm x 33. Vorgrimler opracował konkurencyjną koncepcję względem Löfflera. Ponieważ ta druga, nazwana CEAM Modele 1950 została wybrana przez Francuzów do dalszego rozwoju odszedł z CEAM.

Dwóch konkurentów

Ludwig Vorgrimler trafił 1 czerwca 1950 do zarządzanego przez Wernera Heynena (do 1945 dyrektora Gustloff-Werke) hiszpańskiego CETME. I tutaj dwa zespoły rywalizujących ze sobą niemieckich konstruktorów tworzyły karabinki automatyczne. Hiszpańskie władze zaakceptowały zapewniły finansowanie po trzech prototypów broni. Pierwszy, bazujący na StG 44 miał działać oparciu o wykorzystanie energii gazów odprowadzonych przez bocznych otwór w lufie, drugi oparty o StG 45(M) miał wykorzystywać energię odrzutu zamka półswobodnego hamowanego rolkami. Na czele pierwszej grupy stał sam Werner Heynen i dwóch byłych konstruktorów z Rheinmetalla, drugą kierował Ludwig Vorgrimler. Każdy z nich otrzymał po dwóch miejscowych asystentów, nie odstępujących od Niemców na krok.
Hiszpanie zlecili, aby w produkcję zaangażowane były dwa podmioty, bowiem CETME nie miała własnej rusznikarni. Pierwszy karabinek miała wytwarzać Fabrica National de Toledo, drugi – Armamento de Aviacion de Pinto. Mimo, że miały większość wymaganych maszyn i urządzeń oraz pracowników, to żadna nigdy nie produkowała broni. Brakowało tam rusznikarni, konstruktorów i technologów oraz doświadczeń.


Karabin H&K G3 pozostaje w służbie od 60 lat. Na zdjęciu zmodyfikowany model G3SG z montażem do celownika optycznego Schmidt & Bender 3-12×50 PM II w Afganistanie w 2011 / Zdjęcie: Jonathan Chandler/ISAF

Mimo problemów, Vorgrimler stworzył model LV-50/Modelo 2 wpierw do amunicji 7,92 mm x 33, później hiszpańskiej 7,92 mm x 40 M53, stworzonej przez Gunthera Vossa. W międzyczasie musieli rozwiązań problem zachowania broni w ogniu ciągłym oraz technologiczny ze znalezieniem dostawcy maszyn umożliwiających precyzyjne głębokie tłoczenie blach komory zamkowej. Te sprzedała do Hiszpanii niemiecka Württembergische Metallwarenfabrik (WMF) z Geislingen.
W czerwcu 1951 sam dyktator Francisco Franco uczestniczył w pokazach strzelnia na dystansie 600 metrów z LV-50. Próby wypadły pomyślnie i przyznano środki na rozwój kolejnych 30 karabinków prototypowych. Komponenty do nich dostarczało ośmiu hiszpańskich podwykonawców, tłoczenie i montaż finalny odbywały się w CETME. W 1952 oddano z nich ponad 10 tysięcy strzałów. Wkrótce wyprodukowano partię próbne liczące 100 i 120 konstrukcji.

CETME A

W 1953 opracowano odmianę Modelo 2 do amunicji .30 T65, która w rok później została jako 7,62 mm x 51 standaryzowana w NATO. W maju 1954 w Hiszpanii wyprodukowano partię 50 karabinów partii wdrożeniowej, którą wysłano na próby do szkoły piechoty. Stworzono też broszury w językach niemieckim, angielskim i hiszpańskim. Po raz pierwszy publicznie zaprezentowano nową broń na defiladzie 1 kwietnia 1954.
CETME Modelo A zasilany był nabojem 7,62 mm x 51 CETME. Była to amunicja o identycznych wymiarach co 7,62 mm x 51 NATO, ale słabsza energetycznie. Początkowo obawiano się zastosować silniejszy nabój z uwagi na kwestie poprawnej pracy automatyki. CETME Modelo A wzbudził zainteresowanie. Dzięki kontaktom osobistym szefa amerykańskiej misji wojskowej z wysokim przedstawicielem hiszpańskich sił zbrojnych, trzy prototypowe karabinki pojechały do USA do Aberdeen Proving Ground, gdzie poddano je licznym próbom – strzelano z suchej broni, poddawano ją wpływowi pyłu, piasku, błota, deszczu i zimna.


Ćwiczenia grupy abordażowej z pistoletami maszynowymi H&K MP5 / Zdjęcie: David Hecker/Bundeswehr

Konstruktorzy z Oberndorfu uczestniczyli też przy pracach nad CETME A – do Hiszpanii ciągle jeździli Edmund Heckler i Alex Seidel oraz prawnik H&K. Poprawiony karabin strzelał z zamka zamkniętego w ogniu pojedynczym i ciągłym, wyposażono go w łoże z tłoczonej blachy stalowej, poprawiono funkcjonalność i wydłużono lufę, aby mogła miotać granaty nasadkowe. Przedstawiciele Heckler & Koch przy tworzeniu linii produkcyjnej karabinów Modelo A. Co ciekawe, już wówczas planowano opracowanie na bazie tej konstrukcji pistoletu maszynowego do amunicji 9 mm x 19. Nie bez przyczyny pierwotne oznaczenie MP5 to HK54. Wzięło się to z wymagań na nową broń tego typu, sformułowanych 30 stycznia 1954 przez straż graniczną.


Karabinek G36 pozostaje standardowym uzbrojeniem niemieckich żołnierzy, acz do końca 2019 ma zostać wybrany jego następca / Zdjęcie: Maximilian Schulz/Bundeswehr

Hiszpanie i Niemcy

Hiszpanie uznali Niemców za najważniejszych klientów ze względu na dobre wieloletnie relacje. W kwietniu 1954 rząd zarekomendował dwa podmioty do współpracy: WMF z Geislingen i H&K z Oberndorfu. Hiszpanom zależało, aby jak najszybciej rozpocząć produkcję seryjną. Wiele państw poszukiwało nowych konstrukcji, które miały zastąpić wojenne modele. Co więcej, okazało się że zainteresowanie CETME A jest na tyle duże, że potrzeba było stworzyć aż 5000 karabinów przeznaczonych na próby dla rozmaitych podmiotów.
Karabiny CETME A trafiły do prób w Szwecji, Francji, Włoszech. Wielu producentów i dystrybutorów było zainteresowanych współpracą i wytwarzaniem licencyjnym. Swoje uwagi co do drobnych modyfikacji zgłaszały też hiszpańskie siły mundurowe. W Hiszpanii wyznaczono 11 wytwórców komponentów, montaż miał się odbywać w CETME.


H&K rozwija i promuje linię bezkurkowych pistoletów sprzedawanych pod nazwą SFP / Zdjęcie: Heckler & Koch

Na poziomie międzyrządowym między Hiszpanią a Niemcami ustalono, że broń kupiona dla niemieckich funkcjonariuszy i żołnierzy będzie wytwarzana na miejscu. W październiku 1954 przedstawiciele niemieckiej straży granicznej odwiedzili CETME. Poprosili o wprowadzenie poprawek do karabinu automatycznego CETME A i zamówili 150 sztuk broni do prób porównawczych w Niemczech. Ówcześnie model ten nazwano po prostu CETME-Gewehr.
Testy przeprowadzono w Bonn w styczniu 1955 przy współudziale ekspertów strzeleckich, którzy już za chwilę mieli tworzyć kadry niemieckich sił zbrojnych. Przedstawiciele Heckler & Koch byli obecni podczas prób. W maju 1955 Niemcy stały się członkiem NATO w tym samym roku pierwsi ochotnicy rozpoczęli szkolenie w Andernach.
Cykl prób CETME A podsumowano w Niemczech w styczniu 1956, rekomendacją dotyczącą zakupu przynajmniej 200 karabinów do prób wojskowych. Strona niemiecka postawiła jednak warunek, że broń nie może być zasilana nabojem 7,62 mm x 51 CETME, ale musi amunicją 7,62 mm x 51 NATO. Wymagało to wzmocnienia konstrukcji i przeprojektowania niektórych elementów. Niemcy zażyczyli sobie też – po wprowadzeniu karabinu do służby – prawa do produkcji oraz eksportu. W kwietniu 1956 niemieckie ministerstwo obrony zamówiło 400 zmodyfikowanych CETME A, w tym dwa do prób żywotności. Warunkiem było, że będą składane przez Heckler & Koch.


G36 trafił do Bundeswehry w kilku odmianach, w tym G36K używanej przez morskich komandosów / Zdjęcie: Andrea Bienert/Bundeswehr

G1 dla Niemiec

Jednak w styczniu 1956 okazało się, że Bundesgrenschutz kupił już inną broń. Gorzej, że we wrześniu 1956 samo ministerstwo obrony Niemiec rozpoczęło rozmowy z belgijskim FN Herstal w sprawie dostaw karabinów FN FAL. Wkrótce złożono zamówienie o wartości dwóch milionów marek na 100 tysięcy konstrukcji, którym nadano nazwę Gewehr 1 (G1). Zgodnie z harmonogramem w lutym 1957 do Niemiec trafiło 2000 G1, w marcu 4000, w kwietniu, maju i czerwcu po 8000, w lipcu 4000, w sierpniu, wrześniu, październiku, listopadzie i grudniu 1957 po 8000, tyle samo w styczniu 1958, a w lutym i marcu po 9000. Pięć tysięcy karabinów miało być wyposażonych w montaże do celowników optycznych.
W 1957 brano pod uwagę też inne konstrukcje strzeleckie – SIG 510-4 do amunicji 7,62 mm x 51 NATO. Bundeswehra kupiła do testów dwie partie – 10 i 40 karabinów, którym nadano nazwę Gewehr 2 (G2). Holenderska spółka Artillerie Inrichtungen, która kupiła prawa do produkcji amerykańskich ArmaLite AR-10, sprzedała niemieckim siłom zbrojnym 135 karabinów automatycznych nazwanych Gewehr 4 (G4).


Podstawowa broń wsparcia do amunicji 5,56 mm x 45 i 7,62 mm x 51 to produkowane przez H&K karabinki maszynowe MG4 i karabiny maszynowe MG5 / Zdjęcie: Marco Dorow/Bundeswehr

Własna broń

Powstające niemieckie siły zbrojne otrzymały w 1957: 45 494 karabinów samopowtarzalnych M1 Garand i 1260 samopowtarzalnych karabinów wyborowych M1C do amunicji 7,62 mm x 63, 34,2 tysiąca karabinków samopowtarzalnych i automatycznych M1 i M2 Carbine do naboju 7,62 mm x 33, 18 tysięcy karabinów powtarzalnych Lee-Enfield No. 4 Mk 1/Mk 1* do naboju 7,7 mm x 56R. Uzupełniały to 8179 pistolety maszynowe M1A1 zasilane amunicją 11,43 mm x 23 i 1334 ręczne karabiny maszynowe M1918A2, także do naboju 7,62 mm x 63.
Nie wyczerpywało to potrzeb. Planowano wówczas, że liczebność Bundeswehry przekroczy 500 tysięcy żołnierzy. Dlatego w kwietniu 1957 podczas spotkania w Koblencji padło znamienne zdanie, że Niemcy potrzebują broni produkowanej na miejscu własnymi siłami. Od początku przedstawiciele H&K naciskali na zakup licencji na produkcję zmodyfikowanych CETME Modelo A. Niestety, kwota zaproponowana przez Hiszpanów okazała się zbyt wysoka.


W siłach zbrojnych Niemiec uniwersalne karabiny maszynowe H&K MG5 zastępują wysłużone Rheinmetall MG3 / Zdjęcie: Wilhelm Pohlmann

Walki wewnętrzne

Od 1955 spółka Rheinmetall niezależnie nawiązała kontakty z CETME. Przedsiębiorstwo wykupiło od Metall- und Lackwarenfabrik Johannes Großfuß patenty dotyczące rozwiązań karabinu maszynowego Maschinengewehr 42 (MG 42). Ponieważ broń powstawała w czasie wojny, część dokumentów była tajna i nieznana innym podmiotom. Przedstawiciele Rheinmetall uznali, że konstrukcja CETME A narusza ich prawa patentowe. Spór prawny trwał na tyle długo, że Hiszpanie zagrozili sprzedażą praw do broni nie prywatnym podmiotom, a niemieckiemu ministerstwu obrony.
Heckler & Koch i Rheinmetall doszły do porozumienia 27 czerwca 1957, a Hiszpanie zgodzili się, aby obie spółki miały swój udział w wytwarzaniu broni. Jednak było już za późno w lipcu CETME wystąpiło z propozycją, która przyznawała prawa do produkcji niemieckiemu rządowi. Zakładano, że pierwsze zamówienie obejmie 30 tysięcy karabinów.
W marcu 1958 Hiszpanie zostali poinformowani, że w związku ze zmianami planów i zmniejszeniem liczebności Bundeswehry, wdrożenie broni do produkcji zostało wstrzymane. Nagle zaczęły pojawiać się na szczeblu wojskowym pytania, czy nie lepiej wprowadzić pistolety maszynowe zamiast karabinów automatycznych. Później jednak negocjacje ponownie się rozpoczęły, a ministerstwo obrony dowiedziało się, że zamówienia należy złożyć w przedsiębiorstwach Rheinmetall i Heckler & Koch.
W sierpniu 1958 propozycję umowy zatwierdził hiszpański rząd. W styczniu 1959 Bundeswehra podpisała umowę na 150 tysięcy karabinów w kilku dostawach. Broni nadano nazwę Gewehr 3 (G3). Od stycznia 1950 do marca 1962 negocjowano z CETME umowę dotyczącą praw do sprzedaży karabinu G3 do państw trzecich bez hiszpańskiej zgody.


Nowa broń komandosów – 5,56-mm karabinek automatyczny G95 (HK416A7) podczas pustynnych testów w Stanach Zjednoczonych / Zdjęcie: Mark Schauer/ATEC

Sukces H&K

Pierwsza partia karabinów G3 została ceremonialnie wręczona żołnierzom 30 września 1959. Warto wspomnieć, że wytwarzanie tej konstrukcji zajmowało łącznie 12 godzin, gdy FN FAL dwa razy dłużej. Ponadto niemiecka konstrukcja była bardziej technologiczna – do stworzenia G3 potrzeba było 10 kilogramów materiałów, gdy belgijski konkurent wymagał 24 kg. Do 1988 G3 trafił do użytkowników w osiemdziesięciu państwach, z czego 15 zakupiło licencję na wytwarzanie broni. Zgodnie z statystykami do czasu zakończenia produkcji seryjnej powstało dwa miliony tych karabinów automatycznych, z czego 1,5 miliona odebrały niemieckie siły zbrojne.
W 1964 producent przedstawił swój pierwszy pistolet HK4 i stworzył modele pistoletu maszynowego HK54. Ten ostatni przyjęto w 1966 jako MP5 do uzbrojenia niemieckiej policji, straży granicznej i innych służb. W 1965 pojawił się kolejny pistolet, bazujący na HK4 – P9. W 1967 rozpoczął się program rozwoju karabinka automatycznego zasilanego amunicją bezłuskową, który w dwadzieścia lat później doprowadził do powstania G11. W 1961 w H&K rozpoczęto prace nad dostosowaniem G3 do amunicji 7,62 mm x 39, które doprowadziły do powstania modelu HK32 razem z modelami karabinków maszynowych HK12 i HK22A1. W 1968 rozpoczęła się produkcja karabinka automatycznego HK33 strzelającego nową wówczas amunicją 5,56 mm x 45 (M193), sprzedanego wkrótce do Tajlandii, Malezji i Brazylii.
W 1973 pojawił się pistolet automatyczny VP70 z dostawną kolbą, zawierającą przełącznik rodzaju ognia. W 1978 na potrzeby niemieckiej policji opracowano pistolet P7. W 1981 powstał 5,56 mm karabinek G41, a jednocześnie H&K zaoferował karabin wyborowy bazujący na G3 i nazwany PSG-1. W 1989 rozpoczęto projektowanie nowego pistoletu – USP, który w 1994 został przyjęty jako nowa broń krótka Bundeswehry pod nazwą P8.
W międzyczasie w 1993 projekt bezkolbowego karabinka G11 zasilanego amunicją bezłuskową zakończył się niepowodzeniem, w związku ze zjednoczeniem Niemiec i zakończeniem zimnej wojny, co wpędziło H&K w kłopoty finansowe. 1 stycznia 1991 fabrykę przejął brytyjski koncern Royal Ordnance, element British Aerospace (znanej obecnie jako BAE Systems). Dzięki temu zakład otrzymał kontrakt na modernizację karabinków automatycznych L85 i maszynowych L86 do standardu A2, zaś w późniejszym czasie również stworzył na bazie L86A2 subkarabinek L22A1. Związki z Brytyjczykami pozostają na tyle silne, że obecnie H&K wytwarza części do karabinu maszynowego L7.


Jedna z ulubionych konstrukcji jednostek specjalnych – 4,6-mm pistolet maszynowy H&K MP7A1 / Zdjęcie: Carsten Vennemann/Bundeswehr

W latach 1991-1994 na potrzeby amerykańskiego Dowództwa Wojsk Specjalnych (US SOCOM) stworzono pistolet Mk 23 Mod 0. W 1990 rozpoczęło się projektowanie nowego karabinka automatycznego HK50, w którym znany z G3 i powielana w G33 i G41 zasada działania w oparciu o zamek półswobodny została zastąpiona odprowadzaniem gazów przez boczny otwór w lufie. Nowa broń, pod nazwą G36, została przyjęta do uzbrojenia wojska niemieckiego w 1995, zaś pierwsze karabinki trafiły do armii w dwa lata później. W latach 1992-1995 rozwijano 40-mm granatnik automatyczny GMG. W 2001 pojawił się następca MP5, pistolet maszynowy MP7, zasilany nową, małokalibrową amunicją 4,6 mm x 30. W tym samym roku ujawniono również nowy karabinek maszynowy MG43 przyjęty w cztery lata później do uzbrojenia Bundeswehry pod desygnatą MG4 i pistolet samopowtarzalny P2000.
6 grudnia 2002 Heckler & Koch został sprzedany grupie biznesmenów tworzących H&K Beteiligungs-GmbH. Została ona zawiązana przez trzech Niemców – dwóch byłych pracowników fabryki, Ernsta Maucha (twórcę G36 i HK416) i Dirka Holzknechta oraz właściciela zakładów produkujących detergenty LUHNS, mieszkającego na stałe w Wielkiej Brytanii Andreasa Heeschena oraz brytyjskiego handlarza bronią Keitha Halsey’a. W 2004 Heckler & Koch zaprezentował 5,56-mm karabinek HK416, zaś w 2005 7,62-mm karabin HK417. W 2006 na rynek trafił pistolet z Oberndorfu P30. W 2008 amerykańskie wojska lądowe wybrały granatnik podwieszany M320, odmianę AG36 z 2002. . W 2011 po raz pierwszy zaprezentowano uniwersalny karabin maszynowy MG5 (HK121). W 2014 pojawił się bezkurkowy pistolet samopowtarzalny SFP9. W 2016 Francuzi podpisali umowę na dostawy 102 tysięcy karabinków HK416F, który zastąpi FAMAS F1 i stanie się nową bronią podstawową. W tym samym roku Amerykanie wybrali niemiecki karabin samopowtarzalny G28E1 jako nową broń wyborową. W 2017 Niemcy wybrali karabinek HK416A7 jako uzbrojenie wojsk specjalnych. Broń trafi w ręce komandosów pod nazwą G95. Niemcy cały czas uczestniczą w modyfikacjach i modernizacjach brytyjskiego karabinka automatycznego do odmiany L85A3.

Polskim dystrybutorem broni Heckler & Koch jest spółka Cenzin.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Plany modernizacji Sił Powietrznych w Sejmie

13 kwietnia na posiedzeniu Sejmowej Komisji Obrony Narodowej (SKON), sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Wojciech Skurkiewicz poinformował posłów o postępach i planach modernizacji technicznej

Czekając na Kruka: Mi-24 odzyskają szpony?

10 października 2019 minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podpisał piętnastoletni Plan Modernizacji Technicznej (PMT) Sił Zbrojnych RP na lata 2021-2035. Priorytetem…

X