Przejdź do serwisu tematycznego

Harpia na horyzoncie

Wielozadaniowy samolot bojowy dla Sił Powietrznych

Pod koniec listopada 2018 minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak polecił szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generałowi Rajmundowi T. Andrzejczakowi przyspieszenie prac nad programem pozyskania samolotu bojowego dla Sił Powietrznych, który pozwoliłby na zastąpienie starzejących się myśliwskich MiGów-29 i uderzeniowych Su-22.

W krótkim komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) można było przeczytać, że: Minister Mariusz Błaszczak polecił Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego przyśpieszenie realizacji programu, którego efektem będzie pozyskanie samolotu myśliwskiego nowej generacji wprowadzającego nową jakość w działaniach lotniczych, jak też wsparcia pola walki. Myśliwiec będzie operować w środowisku antydostępowym i sieciocentrycznym oraz będzie współpracował z komponentem sojuszniczych wojsk lotniczych.


Dni służby Su-22 dobiegają końca, a ich potencjał bojowy na współczesnym polu walki jest już bardzo ograniczony

Nadlatuje Harpia

Wielozadaniowy samolot bojowy (WSB) powinien być zdolny do przełamywania obrony powietrznej przeciwnika i operowania w warunkach silnego przeciwdziałania, a także do bezpośredniej współpracy z sojusznikami w ramach połączonych systemów dowodzenia i wymiany informacji nowej generacji.
Komunikat MON, choć nie padła w nim konkretna nazwa, odnosił się do programu Harpia. Został on ogłoszony wiosną 2017 jeszcze przed dwiema katastrofami polskich myśliwców MiG-29, do których doszło 18 grudnia 2017 i 6 lipca 2018. Wcześniej w marcu 2017 resort obrony zrezygnował z rozważanego zakupu 96 używanych samolotów wielozadaniowych F-16A/B Fighting Falcon.
Pod koniec maja 2017 wiceszef MON Tomasz Szatkowski, który kierował Strategicznym Przeglądem Obronnym (SPO) poinformował, że program zakupu samolotów wielozadaniowych piątej generacji przewiduje pozyskanie co najmniej dwóch eskadr. To etatowo 32 WSB. Przy czym do zastąpienia wycofywanych MiG-29 i Su-22 w stosunku 1:1 potrzebny byłby zakup około 48 samolotów. Według niektórych źródeł Siły Powietrzne RP w ramach programu Harpia zainteresowane są pozyskaniem nawet 64 WSB.

Harpia – gatunek dużego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych, zamieszkującego lasy tropikalne w Ameryce Południowej i Środkowej. W mitologii greckiej rodzaj demona lub ducha, porywającego dzieci i dusze oraz uosabiającego gwałtowne porywy wiatru.

Badanie rynku

Faza analityczno-koncepcyjna programu Harpia rozpoczęła się 23 listopada 2017. Wówczas Inspektorat Uzbrojenia MON opublikował informację o rozpoczęciu analizy rynku w celu pozyskania wielozadaniowych samolotów bojowych dla Sił Powietrznych i środków prowadzenia zakłócania radioelektronicznego z powietrza. W komunikacie można było przeczytać, że zadania stawiane przed nowym uzbrojeniem obejmują zwiększenie możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnika oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych – Wielozadaniowy Samolot Bojowy oraz zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza.
Postępowanie dotyczyło więc dwóch odrębnych zadań, dla których jednak można było składać ofertę łączną lub też w odniesieniu do jednej z nich. Termin składania zgłoszeń ustalono na 18 grudnia 2017. Także i tym razem w tekście nie pojawiło się bezpośrednie odniesienie do nazwy programu Harpia, którego celem jest pozyskanie samolotów wielozadaniowych. Jednak termin ten znalazł się w adresie poczty elektronicznej, na który miały być kierowane oferty: iu.harpia@


Za dekadę polskie myśliwce MiG-29 będą musiały zostać wycofane z jednostek ze względu na kończące się resursy techniczne

Osobno WSB i zasobnik WRE

Faza analityczno-koncepcyjna dotyczyła więc analizy rynku osobno pod kątem uzyskania nowoczesnych bojowych samolotów wielozadaniowych i zaawansowanych zasobników walki radioelektronicznej (WRE) lub też zintegrowanego z samolotem systemu walki radioelektronicznej. Przykładem tego ostatniego może być Boeing F/A-18G Growler używany przez Stany Zjednoczone i Australię. Oczywiście poszukiwane zasobniki powinny być dostosowane do przenoszenia przez samoloty wyłonione w programie Harpia
Potencjalnymi kandydatami wśród bojowych samolotów wielozadaniowych były: amerykańskie Boeingi F-15E Strike Eagle i F/A-18 Super Hornet oraz Lockheed Martin F-16V i F-35A Lightning II, europejski Eurofighter Typhoon, francuski Dassault Rafale i szwedzki Saab JAS-39E/F Gripen.
W zakresie prowadzenia walki radioelektronicznej możliwości Sił Powietrznych są obecnie ograniczone do systemów ALQ-211 (V)4 zabudowanych na F-16 Jastrząb. Dlatego zakup nowoczesnych zasobników podwieszanych powinien znacznie zwiększyć możliwości polskiego lotnictwa. Tym bardziej, jak pokazują niemal wszystkie konflikty zbrojne poczynając od wojny w Wietnamie, że bez efektywnego systemu walki radioelektronicznej nie jest możliwe skuteczne rażenie celów naziemnych na terytorium przeciwnika czy przez niego zajętym.
Uzyskane w fazie analitycznej informacje mają pozwo­lić na zdobycie wie­dzy nie­zbęd­nej do przy­go­to­wa­nia postę­po­wa­nia prze­tar­go­wego na zakup nowych wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych w ramach programu Harpia.

Faza analityczno-koncepcyjna

Zgodnie z przepisami, zanim zostanie ogłoszony przetarg wcześniej musi zostać przeprowadzona faza analityczno-koncepcyjna. Zwykle trwa ona około 18 miesięcy i kończy się opracowaniem studium wykonalności zawierającego rekomendacje, w jaki sposób może zostać pozyskany dany rodzaj sprzętu czy uzbrojenia. Pierwszym etapem fazy analityczno-koncepcyjnej jest właśnie analiza rynku, czyli zebranie informacji na temat obecnie dostępnych na rynku produktów.
Do trwającej do końca grudnia 2017 fazie analityczno-koncepcyjnej zgłosiło się pięć podmiotów: amerykańskie Boeing Company i Lockheed Martin, szwedzki Saab Defence and Security, włoski Leonardo i polski Fights-On Logistics. Swoje propozycje dotyczące systemów walki radioelektronicznej złożyły izraelski Elbit Systems EW and SIGINT – Elisra, polsko-izraelskie konsorcjum Griffin z Elta Systems i szwedzki Saab Defence and Security.
Cztery z wymienionych przedsiębiorstw to międzynarodowe koncerny, będące producentami samolotów wielozadaniowych. Spółka Fights-On Logistics uczestniczyła w procesie wdrażania w Polsce F-16 i oferuje usługi związane m.in. z wprowadzaniem do służby oraz późniejszym wsparciem eksploatacji myśliwców. Większość z samolotów produkowanych przez oferentów zaliczana jest do czwartej generacji WSB, a jedynym reprezentantem generacji piątej jest Lockheed Martin F-35.


Wśród państw, które wybrały F-15 znalazły się Stany Zjednoczone, Izrael, Japonia, Arabia Saudyjska, Korea Południowa i Singapur, przy czym dwa ostatnie państwa zakupiły te samoloty już w XXI wieku, a obecnie trwa produkcja najnowszej wersji F-15QA dla Kataru / Zdjęcie: Lance Cheung

Leonardo Typhoon

26 marca 2018 włoski koncern Leonardo zaoferował Polsce w ramach programu Harpia samoloty Eurofighter Typhoon. Odrzutowce zostały wybrane przez lotnictwo wojskowe Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Austrii, Kuwejtu, Omanu, Kataru i Arabii Saudyjskiej.
Wiceprezes działu eksportu Leonardo Andrea Nappi oświadczył, iż koncern oferuje Polsce współpracę przemysłową, pakiety produkcyjne i programy rozwojowe. Poinformował też, że dostarczone Siłom Powietrznym samoloty byłyby produkowane we włoskich zakładach w Caselle koło Turynu. Na wyraźne życzenie strony polskiej, mogłyby być zmontowane także w Niemczech, Hiszpanii lub Wielkiej Brytanii.
Wiceprezes podkreślił, że konsorcjum Eurofighter może zaproponować odpowiednie warunki polonizacji systemu, poprzez transfer technologii oraz wsparcie programu wdrażania i eksploatacji samolotów. Nappi dodał też, że koncern Leonardo jest otwarty na negocjacje z Polską w sprawie integracji uzbrojenia używanego przez Siły Powietrzne, wskazując na możliwość dostosowania Typhoonów do przenoszenia pocisków manewrujących Lockheed Martin AGM-158A JASSM. Zapewnił też o chęci współpracy z polskimi przedsiębiorstwami.

Europejski samolot

W maju 2018 w trakcie targów ILA 2018 w Berlinie podpisano, w obecności ministrów obrony Niemiec Ursuli von der Leyen i Francji Florence Parly, umowę o rozpoczęciu prac badawczo-rozwojowych nad francusko-niemieckim wielozadaniowym samolotem piątej generacji. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej nie wykluczyło, że włączy się w ten projekt. Od czasu podpisania porozumienia minęło jednak 6 miesięcy, a prace nad nowym europejskim myśliwcem nie posunęły się w znaczący sposób naprzód. Wejście do służby tych samolotów planowane jest na koniec przyszłej dekady.


Super Hornety znajdują się tylko na wyposażeniu US Navy i Royal Australian Air Force, ale atutem tej konstrukcji może być wyspecjalizowana wersja walki radioelektronicznej F/A-18G Growler / Zdjęcie: Pixabay

Amerykańskie propozycje

Podczas wrześniowej edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, Boeing jako ofertę w programie Harpia przedstawiał F-15 i F/A-18E/F, natomiast Lockheed Martin zaproponował F-16V Block 70/72 i F-35. Dodatkowo, ta ostatnia spółka przedstawiła również propozycję modernizację F-16C/D Block 52+ Sił Powietrznych do standardu F-16V. Prace miałyby być wykonywane w USA lub w Polsce przy amerykańskim wsparciu. Cena modernizacji uzależniona byłaby jednak od tego, czy w programie Harpia zostanie wybrany F-35 (najniższa cena modernizacji), F-16V lub któryś z produktów konkurencji, co oznaczałoby dla Polski już odpowiednio większe wydatki.

Najnowszy Typhoon

Także na MSPO konsorcjum spółek Airbus, BAE Systems i Leonardo zaprezentowało natomiast samolot wielozadaniowy Eurofigher Typhoon. Polska mogłaby otrzymać samoloty w najnowszej konfiguracji, podobnej do zaoferowanej Kuwejtowi. To Eurofighter wyposażony w radar z aktywnym skanowaniem fazowym Captor-E pozwalający równocześnie namierzać cele powietrzne i lądowe. Uzbrojeniem miały być pociski powietrze-powietrze dalekiego zasięgu klasy BVRAAM (o zasięgu poza obszarem widzialności wzrokowej) Meteor i powietrze-ziemia Brimstone.


Najnowocześniejszą konstrukcją oferowaną w ramach programu Harpia jest Lockheed Martin F-35 / Zdjęcie: Pixabay

Nie ze Szwecji?

Najmniej wiadomo o ewentualnej ofercie Saaba, która mogłaby by bazować na samolocie JAS-39E/F. Wiele wskazuje jednak na to, że szwedzki producent nie będzie zbyt zainteresowany udziałem w programie Harpia, gdy przyjdzie do składania ostatecznych ofert.

Plusy i minusy F-35

W obecnej sytuacji politycznej i w kontekście zwiększonego zagrożenia ze strony Moskwy zasadny jest zakup samolotów bojowych o możliwie wysokich walorach operacyjnych i potencjale modernizacyjnym. Pod tymi względami bardzo interesującą ofertą jest F-35, tym bardziej, że konstrukcję tę wybrały już państwa NATO w regionie: Belgia, Dania, Holandia, Norwegia, Turcja, Wielka Brytania i Włochy. Poza Stanami Zjednoczonymi myśliwce wielozadaniowe tego typu zamówiły też Australia, Izrael, Japonia i Korea Południowa.
Za wyborem F-35 przemawiać może też związana z jej rosnącą popularnością interoperacyjność z sojusznikami. Dodatkowo w grę wchodzi trudna do przecenienia w warunkach prowadzenia wspólnych działań bojowych możliwość korzystania ze wspólnych narzędzi, urządzeń lotniskowych, zapasów części zamiennych i płynów eksploatacyjnych, Biorąc pod uwagę wymagania, jakie stawiają współczesne skomplikowane samoloty bojowe jest to czynnikiem jak najbardziej godnym uwagi.
F-35 byłby więc interesującą opcją, zwłaszcza że także inne kraje NATO mogą wkrótce dołączyć do grona użytkowników. Jednak w przypadku polskiego lotnictwa zakup F-35 może okazać się trudny do zrealizowania. I to nie tylko ze względu na cenę samego płatowca, ale też w związku ze znacznymi wydatkami związanymi z stworzeniem systemu szkolenia, infrastruktury i wsparcie eksploatacyjne.
Z drugiej strony jest to konstrukcja nowa, będąca dopiero na początku swej drogi rozwojowej, przez co dysponująca potencjałem modernizacyjnym. Dodatkowo wraz z kolejnym zamówieniami, i co za tym idzie większą produkcją seryjną, ceny tych samolotów powinny spadać. W 2017 F-35A kosztował 100 mln USD, ale zgodnie z przewidywaniami około 2021 ma to ulec zmniejszeniu do 85 mln USD, czyli w granicach 340 milionów złotych za egzemplarz plus koszty infrastruktury i eksploatacji.


Wśród konkurentów znalazła się najnowsza wersja Fighting Falcona – F-16 Block 70, której demonstrator został oblatany 16 października 2015 / Zdjęcie: Lockheed Martin

Więcej F-16

Biorąc pod uwagę czynniki ekonomiczne, najtańszym rozwiązaniem byłby zakup kolejnych F-16 nowszej wersji. Aktualnie MON bierze pod uwagę F-16 Block 70/72 wyposażone w stację radiolokacyjną APG-83 SABR (Scalable Agile Beam Radar) z aktywnym skanowaniem elektronicznym AESA (Active Electronically Scanned Array).
Taka decyzja ograniczyłaby koszty związane ze szkoleniem personelu latającego i naziemnego. Trzeba jednak pamiętać, że siły powietrzne USA i coraz większej liczby państw nie uważają już tego typu za perspektywiczny. Trudno się temu dziwić, bowiem prototyp F-16 oblatano 20 stycznia 1974. Pierwsze seryjne egzemplarze trafiły do USAF (US Air Force) w 1978, czyli 40 lat temu.
Z drugiej strony nowsze wersje nadal znajdują nabywców, czego przykładem może być tegoroczna decyzja rządu w Bratysławie o zakupie 14 F-16 Block 70/72. W obu przypadkach pewnym ryzykiem byłoby uzależnienie Sił Powietrznych w zakresie samolotów bojowych od jednego producenta: Lockheed Martin. Biorąc pod uwagę poniesione nakłady finansowe nie byłby to też znaczący skok jakościowy w porównaniu z posiadanymi już Jastrzębiami.

A może Typhoon

Według niepotwierdzonych oficjalnie informacji, jedną z poważniej rozważanych kandydatur – obok F-35 – jest Eurofighter Typhoon. Samolot zaliczany do generacji 4+ ma duże możliwości w zakresie wywalczania przewagi w powietrzu lub wykonywania kilku zadań w trakcie jednego lotu. Poza większym niż w przypadku F-16 zasięgiem i tonażem uzbrojenia, dysponuje też podnoszącym bezpieczeństwo napędem dwusilnikowym. Ten jednak zwiększa też koszty jego codziennej eksploatacji.
Biorąc pod uwagę tegoroczne wydarzenia, jak prezentacja makiety brytyjskiego myśliwca piątej generacji Tempest oraz podpisanie przez Niemcy i Francję porozumienia w sprawie opracowania wspólnego myśliwca, który zastąpiłby Typhoony i Rafale, także Eurofighter – pomimo niezaprzeczalnie wysokiej wartości bojowej – nie jest już samolotem bardzo perspektywicznym.


Według nieoficjalnych informacji jedną z poważniejszych kandydatur w programie Harpia jest Eurofighter Typhoon

Oferta Boeinga

Podobnie zresztą jak i oferta Boeinga, czyli F-15 i F/A-18E/F/G. Zwłaszcza pierwszy z tych typów, pomimo licznych zalet i osiągnięć na polu walki pod względem koncepcji aerodynamicznej i konstrukcji tkwi w latach 1970. Oblot prototypu miał miejsce 27 lipca 1972, a wprowadzenie do służby F-15A w amerykańskich siłach powietrznych nastąpiło w styczniu 1976.
Z drugiej strony oba te typy w przeciwieństwie do F-16 nie mają w produkcji seryjnej swoich bezpośrednich następców. Są też z powodzeniem nadal rozwijane, o czym świadczy choćby ostatnie zamówienie na F-15QA dla Kataru.
Warto pamiętać, że produkcja F-22A Raptor, który miał zastąpić F-15 zakończyła się w 2011. Samolot ten budowany głównie jako myśliwiec, nigdy nie był przeznaczony na eksport. Pod względem promienia działania bojowego i tonażu przenoszonego na podwieszeniach zewnętrznych F-15 góruje nad Super Hornetem. Atutem tego ostatniego może być wyspecjalizowana wersja przełamywania obrony przeciwlotniczej i walki radioelektronicznej F/A-18G Growler. Oba typy są jednak samolotami stosunkowo kosztownymi w zakupie i eksploatacji.

Modernizacja Jastrzębii

Biorąc pod uwagę kwestie finansowania trzeba będzie też pamiętać o zbliżającej się powoli, acz nieuchronnie zaplanowanej około roku 2030 modernizacji floty naszych Jastrzębi. Ma to nastąpić w ramach programu mid-life update w celu wydłużenia resursów i dostosowania ich możliwości do nowych realiów pola walki. A prawdopodobnie jeszcze wcześniejszej Siły Powietrzne staną przed koniecznością zakupu następców C-130 Hercules lub gruntownej ich modernizacji. Nie można także zapominać o finansowania innych kosztownych programów na rzecz Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej.


Do tej pory Gripeny zostały wybrane przez siły powietrzne Szwecji, Brazylii, Czech, Węgier, RPA, i Tajlandii

Offest i polski przemysł

Realizując program zakupu nowych samolotów warto też zadbać o korzystną ofertę offsetową i możliwie szerokie zaangażowanie w nią polskiego przemysłu lotniczego. W tym zakresie przewagę mogą mieć producenci europejscy tradycyjnie szczodrzej dzielący się rozwiązaniami, niż ich amerykańscy konkurenci.
Rozważając potencjalne korzyści dla przemysłu i przeliczając dostępne fundusze nie można jednak zapomnieć o najważniejszym i podstawowym zadaniu, jakie ma realizować nowy typ samolotów. Mowa o skuteczności bojowej, która bezpośrednio przekłada się na zdolności obronne Polski. A te, w obecnych niezbyt pewnych czasach, stanowią wartość nie do przecenienia.

Przyszłość Harpii

Komunikat MON z końca listopada 2018 związany z przyspieszeniem programu Harpia został wydany równolegle z informacją o zatwierdzeniu Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na okres do 2026. To ostatni krok przed wydaniem Planu Modernizacji Technicznej (PMT). Obejmuje on tę samą perspektywę czasową i pozwala na zawieranie umów zakładających płatności w tym okresie. Można wskazywać, że wdrożenie samolotów pozyskanych w ramach programu Harpia planowane jest jeszcze w czasie jego obowiązywania. Warto zauważyć, że pieniądze na nowe WSB znalazły się już PMT na lata 2018-2022 i miały być wydatkowane od 2020.
Według wypowiedzi sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Wojciecha Skurkiewicza z końca listopada 2018, zakończenie fazy analityczno-koncepcyjnej w odniesieniu do zakupu nowych samolotów wielozadaniowych planowane jest do lutego 2019.
W niedawnej odpowiedzi na poselską interpelację poinformował on również, że finansowanie programu Harpia planowane jest od 2020. Czyli do tego czasu powinna zostać już zawarta umowa, a dostawy samolotów powinny zacząć się od 2024. Jest to ambitny harmonogram jak na tak skomplikowany program. Oznacza, że od zakończenia fazy analityczno-koncepcyjnej do podpisania kontraktu powinny upłynąć mniej niż dwa lata.
Przyszłość pokaże, czy program Harpia zostanie zrealizowany w zakładanym terminie i wymiarze, a także jaki typ samolotu zostanie wybrany. Czas nagli, bowiem pozostałe 29 myśliwskich MiG-29 i 18 myśliwsko-bombowych Su-22, których wartość bojowa z każdym rokiem maleje, niedługo trzeba będzie wycofać. Gdy ich zabraknie, odejść będą musieli też obsługujący je ludzie. Koszt i czas konieczny na wyszkolenie ich następców – zwłaszcza pilotów – jest komfortem, na który Polski raczej nie stać. Nie mówiąc już o niebezpiecznym w dzisiejszych czasach ograniczeniu potencjału obronnego.


Aktualnie najnowocześniejszymi samolotami bojowym Sił Powietrznych jest 36 jednomiejscowych bojowych F-16C Block 52+ i 12 dwumiejscowych szkolno-bojowych F-16D

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Plany modernizacji Sił Powietrznych w Sejmie

13 kwietnia na posiedzeniu Sejmowej Komisji Obrony Narodowej (SKON), sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Wojciech Skurkiewicz poinformował posłów o postępach i planach modernizacji technicznej

Czekając na Kruka: Mi-24 odzyskają szpony?

10 października 2019 minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podpisał piętnastoletni Plan Modernizacji Technicznej (PMT) Sił Zbrojnych RP na lata 2021-2035. Priorytetem…

X