MILMAG na MSPO 2019 »

MILMAG - Magazyn MilitarnyUSA przetestowały pocisk średniego zasięgu - MILMAG - Magazyn Militarny

USA przetestowały pocisk średniego zasięgu

18 sierpnia o godz. 14.30 czasu pacyficznego Departament Obrony USA przeprowadził próbę nowego, naziemnego pocisku manewrującego średniego zasięgu. Pocisk został wystrzelony ze specjalnej wyrzutni na wyspie San Nicolas w archipelagu Islands (Santa Barbara) u wybrzeży Kalifornii. Pocisk miał skutecznie razić wyznaczony cel oddalony o ponad 500 km. Informacje zebrane podczas próby pozwolą na dalszy rozwój także pocisków pośredniego zasięgu.

Po raz pierwszy od wygaśnięcia traktatu INF i ponad trzech dekad, USA przeprowadziły próbę odpalanego z ziemi pocisku manewrującego średniego zasięgu. Wizualnie testowany prototyp bardzo przypomina pocisk manewrujący BGM-109G Gryphon o zasięgu 2500 km, uzbrojony w głowicę jądrową. Pociski tego typu były na wyposażeniu amerykańskich sił zbrojnych w latach 1983-1991. Cztery pociski były przenoszone w wyrzutni, transportowanej przez ciągnik siodłowy MAN KAT1 i zostały rozmieszczone w Europie Zachodniej. Dopiero postanowienia INF zakazały ich posiadania / Zdjęcie: Departament Obrony USA

Ujawniona fotografia i nagranie wideo wskazują, że bliżej nieokreślony pocisk rakietowy został wystrzelony z uniwersalnej wyrzutni pionowego startu Mark 41 (Vertical Launch System, VLS). Wyrzutnie tego typu są używane m.in. na okrętach czy instalacjach przeciwrakietowych Aegis Ashore Missile Defense System (AAMDS). Warto zauważyć, że jedną z obaw Rosji miałoby być rzekome wykorzystanie tychże wyrzutni w Polsce i Rumunii do użycia np. pocisków manewrujących BGM-109 Tomahawk.

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy w tej materii, rzecznik Departamentu Obrony ppłk Robert Carver poinformował, że wyrzutnia wykorzystania do niedzielnego testu to rzeczywiście Mk 41, ale nie jest to system identyczny z instalacją AAMDS w Rumunii i ta budowana w Polsce. Dodał, że Aegis Ashore jest czysto defensywny i nie jest w stanie wystrzeliwać pocisków Tomahawk. Zapewnił, że AAMDS nie jest skonfigurowany do wykorzystywania broni ofensywnej dowolnego typu (Postępy AAMDS w Redzikowie, 2019-08-13).

Próba nastąpiła w nieco ponad dwa tygodnie po ogłoszeniu przez sekretarza stanu Mike'a Pompeo o formalnym wycofaniu Stanów Zjednoczonych z zawartego w 1987 Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (Treaty on Intermediate-range Nuclear Forces, INF). Traktat zakazywał utrzymywania i nakazywał likwidację pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km. Sekretarz obrony Mark Esper zapowiedział wówczas, że jego departament w pełni będzie kontynuował rozwój konwencjonalnych pocisków rakietowych wystrzeliwanych z ziemi, jako rozważną odpowiedź na działania Rosji i jako część szerszego portfolio połączonych opcji uderzeniowych (Traktat INF przeszedł do historii, 2019-08-03).

4 sierpnia podczas wizyty w Australii, Esper powiedział także, że chciałby, aby takie systemy uzbrojenia trafiły w rejon Azji jako środek odstraszający wobec Chin. Rządy zarówno Australii, jak i Korei Południowej szybko zaprzeczyły, że miały miejsce jakiekolwiek dyskusje na temat takiego rozmieszczenia. Sekretarz obrony stwierdził później, że jego komentarze to cel na przyszłość. 

Warto przypomnieć, że według informacji agencji Reuters z 13 marca 2019, na sierpień zaplanowano test nieujawnionego dotąd pocisku manewrującego ziemia-ziemia o zasięgu około 1000 km (620 mil). Zapowiedziano, że jeśli próby zakończą się pomyślnie, nowy system będzie mógł być rozmieszczony w ciągu nawet 18 miesięcy - w lutym 2021 (Nowe amerykańskie pociski, 2019-03-15).

Departament Obrony przedłożył wniosek w Kongresie o sfinansowanie prób kwotą w wysokości 96 mln USD (376,96 mln zł). Jednak Izba Reprezentantów, kontrolowana przez Demokratów, przegłosowała poprawkę do budżetu obronnego NDAA (National Defense Authorization Act) na rok fiskalny 2020, która zakazuje finansowania. Demokraci oczekują bowiem wyjaśnień od administracji prezydenta Donalda Trumpa, czy istniejące pociski woda-ziemia i powietrze-ziemia mogłyby wystarczyć. Oczekuje się, że Republikanie z Senatu będą próbować zablokować tę poprawkę już podczas pierwszego czytania.

 

Strona wykorzystuje pliki cookie. Dowiedz się w jakim celu. PRZECZYTAJ