Przejdź do serwisu tematycznego

Próby i testy broni przed jej zakupem w sklepie? To możliwe, legalne i proste!

O możliwości użyczania własnej broni sportowej lub łowieckiej wiedzą już wszyscy. Swego czasu przez Internet przelała się fala sporów dotyczących interpretacji tego przepisu, a ściślej: samej możliwości tzw. krzyżowego użyczenia przez sportowca – myśliwemu oraz na odwrót.

Słowo wstępu – o użyczaniu

O możliwości użyczania własnej broni sportowej lub łowieckiej wiedzą już wszyscy (art. 28 ustawy o broni i amunicji). Swego czasu przez Internet przelała się fala sporów dotyczących interpretacji tego przepisu, a ściślej: samej możliwości tzw. krzyżowego użyczenia przez sportowca – myśliwemu oraz na odwrót. Wśród prawników de facto sporu nie było. Przepis jest i zawsze był wystarczająco klarowny, by taką możliwość wyraźnie przyznać. Niemniej jednak różne były interpretacje poszczególnych Komend Wojewódzkich Policji oraz Komendy Głównej Policji. Po pojawieniu się słynnej już decyzji Komendanta Głównego Policji wyjaśniającej tę kwestię – spory należy uznać za zakończone i nie zmieni tego żadne dalsze stanowisko najsłynniejszej (choć sława ta jest raczej niechlubna) przedstawicielki Biura Prewencji KGP.

Już tylko na marginesie wspomnieć należy, że regulacje dotyczące umowy użyczenia znajdziemy w art. 710 i następne kodeksu cywilnego. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu , przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. W środowisku prawniczym nie ma także żadnych wątpliwości, że wystarczające jest zawarcie takiej umowy ustnie, a forma pisemna nie jest wymagana (choć prywatnie ciągle zachęcam do wydrukowania sobie prostego szablonu takiej umowy w przypadku użyczania broni – nie każdy kontrolujący nas policjant dobrze zna kodeks cywilny, a pamiętajmy, że czasem lepiej zapobiegać niż leczyć).

Ilu z nas jednak marzy o tym, by przed zakupem danego egzemplarza broni móc go przetestować? Ilu z nas przed ostateczną decyzją szuka konkretnego modelu wśród bliższych i dalszych znajomych, by móc wziąć broń do rąk i przynajmniej kilka razy spróbować się złożyć, a najlepiej – postrzelać? A gdyby tak sprzedawcy, którzy nie mają własnej strzelnicy, mogli użyczyć broń na potrzeby prób i testów?

Otóż mogą! Ale po kolei.

Nowa ustawa o obrocie

1 sierpnia 2019 weszła w życie słynna już nowa ustawa z 13 czerwca 2019 o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym (zwana dalej w skrócie: ustawą o obrocie). Pamiętacie pewnie, że na etapie jej projektowania było głośno o próbach dokonania „bocznymi drzwiami” zmian w ustawie o broni i amunicji, a przede wszystkim o pomysłach implementowania do polskiego porządku prawnego części zapisów nowej unijnej tzw. dyrektywy broniowej. Dyskutowaliśmy wszyscy o magazynkach, mechanizmach ładujących i kategoriach broni. Gorąco trzymaliśmy też kciuku (i dalej trzymamy) za działania Firearms United Network, któremu przewodzi i wypruwa sobie żyły dla naszej wspólnej sprawy prezes Tomasz W. Stępień. Na boczny tor zostały wtedy zepchnięte mniej istotne dla strzelców przepisy ustawy – były ważniejsze problemy.

Teraz, kiedy sprawa trochę przycichła (ale FUN na szczęście ciągle działa), pora na niespodziankę, o istnieniu której mało kto wie. Mowa o art. 68 ustawy o obrocie.

Zasada i wyjątki

W art. 68 ust. 1 ustawy zawarto zasadę, zgodnie z którą użyczenie lub najem przez przedsiębiorcę materiałów wybuchowych, broni, amunicji oraz wyrobów i technologii przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym są zakazane. Jednak już w ust. 2 tego artykułu zawarto kilka wyjątków, przewidując wprost, że zakaz, o którym mowa wyżej, nie dotyczy użyczenia i najmu:

1) między przedsiębiorcami posiadającymi koncesję w tym zakresie – do prób, testów oraz w celach wystawowych;
2) państwowym formacjom uzbrojonym – do prób i testów;
3) broni zastępczej – na czas naprawy lub remontu broni;
4) osobom posiadającym pozwolenie na dany rodzaj broni – do prób i testów przed zakupem, na okres nie dłuższy iż 14 dni.

Wydaje się, że przepis art. 68 ust. 2 pkt 4 ustawy nie wymaga żadnej poważniejszej wykładni – wykładnia językowa jest wystarczająca. Od 1 sierpnia 2019 każdy sprzedawca może użyczyć broń osobie posiadającej pozwolenie na dany rodzaj broni. Celem tego użyczenia mogą być wyłącznie próby i testy przed jej zakupem (i nie ma tu znaczenia następczy zakup lub rezygnacja). Jedynym limitem jest okres, na jaki można dokonać takiego użyczenia – nie dłuższy niż 14 dni.

Czy zatem sprzedawcy w Polsce zdecydują się na korzystanie z tej możliwości? Jestem przekonany, że tak. Wszak i tak wielu dystrybutorów dysponuje egzemplarzami swoich flagowych modeli, które i pod rządami poprzedniej ustawy o obrocie były udostępniane np. dziennikarzom do testów na potrzeby marketingowe. Tylko niewielkim problemem był brak wyraźnej podstawy prawnej i konieczność papierkowego nagimnastykowania się, by osiągnąć zamierzony rezultat. Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie, by po dziennikarzach broń testowali zwykli śmiertelnicy. Groźba zgłoszenia organom ścigania ewentualnego przekroczenia 14-dniowego okresu powinna być wystarczającym straszakiem, by oddawać broń w terminie. A skoro możliwy jest też najem – można wynajmować za opłatą (instytucję najmu regulują przepisy art. 659 i następne kodeksu cywilnego, który od użyczenia różni się przede wszystkim zobowiązaniem do zapłaty czynszu).

Broń zastępcza od rusznikarza

Na uwagę zasługuje także wyjątek wskazany w art. 68 ust. 2 pkt 3, który rusznikarzom pozwoli na użyczanie broni zastępczej na czas naprawy lub remontu broni. Może wśród sportowców wyczynowych nie będzie to skuteczne rozwiązanie, jednak w tzw. grupie powszechnej może się sprawdzić. Wydaje się, że także wśród myśliwych przepis ma szanse się przyjąć – przecież dla niejednego samo uczestnictwo w polowaniu jest już ważne. Skoro mechanicy potrafią udostępnić samochód zastępczy, teraz pora na rusznikarzy. Także w tym przypadku możliwy jest najem broni zastępczej (czyli za opłatą czynszu).

Podsumowując – nie taki diabeł straszny, jak go malują. Pozostaje tylko apel do sprzedawców: korzystajcie z ustawowej możliwości legalnego użyczania broni do prób i testów przed zakupem. Fama w środowisku strzeleckim z pewnością się rozejdzie. Same plusy. Natomiast wybierając najem, nie przesadźcie z wysokością czynszu.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Posiadanie broni palnej w latach 1990

Ustawa z 31 stycznia 1961 roku o broni, amunicji i materiałach wybuchowych (Dz. U. z 1961 r., nr 6, poz. 43), szczegółowo omówiona w Militarnym Magazynie MILMAG…

Strzelectwo dynamiczne cz. 4 – PCC

PCC to dyscyplina strzelectwa dynamicznego, która ostatnio zdobywa coraz większą popularność. Skrót pochodzi od Pistol Caliber Carbine i oznacza, że w tej klasie sprzętowej wykorzystuje się karabinki…

X