Przejdź do serwisu tematycznego

Swagman Roll, czyli ponczo wielozadaniowe

Odzież wielozadaniowa to marzenie każdego zaopatrzeniowca wojskowego i podróżnika. W historii nie raz próbowano zastąpić jednym elementem wyposażenia kilka potrzebnych rzeczy. Co się stanie, gdy wyzwania podejmie się Helikon Tex? Otóż powstanie Swagman Roll, czyli ponczo wielozadaniowe. Pozostaje tylko przekonać się, jak sprawdzi się taki koncept w praktyce.

W pudle

Poncho Swagman Roll znalazłem na stronie Helikon Tex w dziale produktów bushcraftowych. Całą konstrukcję zaprojektowano w oparciu o doświadczenia ekipy Survival Tech. Można się więc spodziewać przemyślanego i bardzo praktycznego produktu. Zanim jednak przejdziemy do funkcji warto rzucić okiem na to, co przychodzi do nas w momencie zakupu.

Produkt otrzymujemy w kartonowym pudełku. Wewnątrz znajduje się worek ze spakowanym do środka poncho. Nadrukowano na nim instrukcję. Zawiera ona dane dotyczące metody czyszczenia oraz przykładowe zastosowania. Zaskoczyła mnie konstrukcja worka. Wykonano go z nylonu powlekanego silikonem od wewnętrznej strony co ma, jak sądzę, zapewnić wodoodporność. Jest to o tyle dziwne, że dno wykonano z przewiewnej siatki. To stawia wodoodporność zestawu pod znakiem zapytania. Do tej pory nie odkryłem, czemu służyć ma taka kombinacja materiałów.

Swagman Roll to poncho, czyli rodzaj prostej odzieży wierzchniej. W obszernej płachcie wykonuje się centralnie otwór na głowę. Po założeniu powstaje coś na kształt zszytej z przodu peleryny. Wymiary dobiera się tak, by zakryć przód i tył, jednocześnie pozostawiając odsłonięte dłonie a nawet przedramiona. Dzieje się tak, gdyż poncho powstaje na bazie prostokąta a nie wycinka koła, jak ma to miejsce w przypadku peleryny czy płaszcza.

Na worku do przechowywania nadrukowano instrukcję. Kopię znajdziemy na lewej stronie kieszeni poncho. Materiały zastosowane do stworzenia zasobnika to wciąż nieodgadniona tajemnica producenta

Skomplikowana konstrukcja

Swagman Roll to bardzo zaawansowany i wyrafinowany kawałek materiału z dziurą. Do stworzenia poszycia użyto Nylonu Windpack z powłoką DWR, która w początkowej fazie użytkowania znacząco poprawia wodoodporność. Wypełnienie wewnątrz to Climashield Apex, czyli ocieplina z sztucznych włókien – lekka i bardzo dobrze ogrzewająca. Jest ona pikowana do wewnętrznej strony poncza, co zapobiega przesuwaniu się materiału. Zewnętrzna warstwa jest luźna i zamocowana jedynie po obwodzie i wokół otworu kaptura. Ten ostatni można schować w niewielką kieszonkę i zabezpieczyć zamykając wszytym paskiem rzepa. Pozwala to uszczelnić otwór i zablokować przewiew, gdy Swagman Roll jest stosowany w formie śpiwora, koca lub ociepliny hamaka (tzw. underkilt).

Na wszystkich narożnikach, oprócz zacisków do linki elastycznej (shockcord/bungeecord), umieszczono też specjalne kołki. Umożliwiają one zamontowanie standardowego Ponczo US Army w charakterze dodatkowej warstwy. Rozwiązanie pasuje również do konstrukcji Poncho Armii Holenderskiej. W Swagman Roll zastosowano zamki błyskawiczne japońskiego przedsiębiorstwa YKK. Polimerowe aplikacje wyprodukowało południowokoreańskie Woojin Plastic. Po blisko roku testów terenowych nie zaobserwowałem żadnych różnic jakościowych między tymi klamrami a choćby ITW Nexus. Punkty, w których wszyto gumy, wzmocniono dodatkowo łatkami z Cordury.

Punkty wszycia gum wzmocniono za pomocą łatek z Cordury. Nie przeszkadza to w użytkowaniu, a jednocześnie znacząco poprawia wytrzymałość, gdyż pod spodem znajduje się dość cienki nylon

Ostatnia sprawa to zastosowanie paracordu (linka spadochronowa). Zamiast 550 wykorzystano wariant 275, co w niczym nie zmniejszyło wytrzymałości całego produktu, a odjęło kolejne kilka gramów. Zwracam na to uwagę, bo całość ma masę jedyne 712 gram. Przy wymiarach 145 x 200 mm daje to bardzo przyzwoity wynik i kwalifikuje Swagman Roll jako wyjątkowo lekki ocieplacz / śpiwór / poncho / underkilt (do wyboru co potrzeba). Patrząc na rozwiązania zastosowane przez Helikon widać od razu, że szczególną uwagę zwracano na ograniczenie masy do niezbędnego minimum.

W całej konstrukcji zamiast paracordu 550 zastosowano lżejszy wariant 275. Łatwiej prowadzi się w zaciskach i jest mniej sztywny. Zastosowano go także w charterze uchwytów do zamków błyskawicznych, co pozwoliło wyeliminować efekt stukania podczas marszu

Regulatory oraz kołki do mocowania poncha US Army. Zacisk na powierzchni podtrzymuje pętelka z materiału, a luźny koniec bungeecord wszyto w poncho. Pozwala to na obsługę jedną ręką i eliminuje efekt powiewających elementów

Wrażenia z użytkowania

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że do testów nie używałem żadnych przyrządów pomiarowych poza własnym zestawem zmysłów i odczuć ciepło/zimno. Dlatego też niektórzy mogą uznać, że ich wynik jest sumą moich indywidualnych doznań. Tak zapewne będzie dla każdego z użytkowników poncho od Helikon Tex. Nie ma bowiem konieczności przeprowadzania pełnych badań laboratoryjnych.

Testy rozpocząłem w listopadzie 2018 roku. Już pierwsze kilka wypadów w góry Kotliny Kłodzkiej uświadomiło mi, że mam do czynienia z produktem bardzo ciepłym. Dla przykładu, w temperaturach od -15 do -10 stopni Celsjusza dało się chodzić z małym plecakiem pod spodem i jedynie cienkim polarem na bieliźnie termicznej. W tym zakresie nie pociłem się specjalnie, a odczuwalne ciepło było przyjemne i zapewniało komfort.

Gdy temperatura skoczyła powyżej -5, podczas marszu zaczynałem się obficie pocić i to pomimo użycia jedynie bielizny termicznej. Znaczy to, że wypełnienie Climashield Apex spełnia swoje zadanie jako bariera termiczna. Niezależnie od temperatury żaden wiatr czy zacinający śnieg nie był mi straszny w Swagman Roll. Materiał zewnętrzny dobrze chroni przed powiewami i wilgocią, a dodatkowe wypełnienie wewnątrz stanowi naprawdę zaskakująco sprawną barierę termiczną. Poncho oczywiście najlepiej sprawdzało się podczas postoju, jako dodatkowa warstwa zakładana po marszu. Swagman jest idealny w momencie gdy wszystko, co mamy na sobie, jest wilgotne, a trzeba się zatrzymać by przygotować coś ciepłego do jedzenia lub rozbić nocleg. W pozycji siedzącej poncho jest wystarczająco długie (mam 172 cm wzrostu), aby bez problemu osłonić nogi aż do samych butów. Mimo zapięcia z przodu nie krępuje ruchów podczas prac takich jak przygotowanie posiłku (tylko na palniku, nie ryzykowałem w nim obsługi ogniska). Pozwala się wyginać oraz skręcać bez najmniejszego problemu. Duży wpływ na to ma zastosowanie gum zamiast pasków. Reagują one na zmianę pozycji, dopasowując automatycznie potrzebny odwód.

Często przenoszę wszystkie potrzebne drobiazgi w specjalnej torbie na piersi. Aby się do niej dostać, wystarczyło jedynie sięgnąć ręką pod spód. Pożyczyłem też Swagman Roll osobie, która miała akurat na sobie inny produkt Helikon Tex – torbę piersiową Chest Pack Numbat. Ten również dał się sprawnie obsługiwać bez konieczności zdejmowania z siebie poncho.

Swagman Roll jest dość luźny, by zachować łatwy dostęp do znajdujących się pod spodem elementów ubrania lub wyposażenia bez potrzeby rozpinania lub podnoszenia całości. Wystarczy cofnąć rękę do wnętrza rękawa

Na koniec przetestowałem go w hamaku. Najpierw jako kołdrę wrzuconą na wierzch, aby nie marznąć w marcowe górskie noce. Spełnił tę role bez problemu, a ja się wyspałem. W maju używałem go jako underkilt, czyli ocieplenie od spodu hamaka. Zamocowanie poncho wymaga dość mocnego naciągnięcia gum. Mimo to konstrukcja nie zsuwała się ani nie kompresowała. Uniknąłem w ten sposób syndromu zimnego tyłka, znanego wszystkim użytkownikom hamaka.

Następnie nadszedł czas, aby użyć poncho jako śpiwora – i tu pierwsza niespodzianka. Po zapięciu powstały worek jest bardzo wąski. Z gabarytów bliżej mi do Toma Cruisa niż Arnolada Schwarzeneggera, a jednak i tak mam 120 cm obwodu w klatce. Po wejściu do środka okazało się, że spać mogę tylko na baczność. Rozprostowanie barków i próba ułożenia rąk w innej pozycji skutkowało wyraźnym przyklejeniem się materiału do ciała i kompresją wypełnienia, czyli utratą właściwości izolujących termicznie. Poczułem to w nocy, kiedy wiatr przenikał mnie na wskroś. Mocno zmarzłem pomimo tego, że był już koniec maja. Kilka kolejnych noclegów z dodatkową osłoną przeciw wietrzną rozwiązało problem.

Widoczne na zdjęciu napięcie materiału w konfiguracji śpiwór minimalizuje się po ułożeniu rąk wzdłuż ciała. Ciężko jednak mówić o wygodnej pozycji do spania. Niektórym może brakować miejsca by ułożyć rękę pod głową

Najwięcej jednak użytkowałem Swagman Roll jako poncho ocieplające i chroniące przed wiatrem. Tę rolę spełniało idealnie. Kieszeń na piersi jest pojemna i ma dodatkowo wszytą pętelkę. Można do niej odłożyć rękawiczki lub odwiesić tymczasowo coś, z czego będziemy korzystać za chwilę. To że producent nie wszył w kieszeni dodatkowych przedziałek lub organizera zapisuje na plus. Nie zachęca to do trzymania tam niepotrzebnych rzeczy, dzięki czemu nie ma potrzeby przepakowywania zawartości kieszeni, gdy chcemy poncho schować ponownie do plecaka. Kolejnym dobrym rozwiązaniem jest możliwość schowania Swagman Roll w przedniej kieszeni. Wystarczy odwrócić ją na drugą stronę. To pozwoli uniknąć zabierania ze sobą dołączonego do niego worka. Wywlekając kieszeń na lewą stronę, zauważymy że nadrukowano tu kopię instrukcji użytkowania i czyszczenia.

Kieszeń oferuje sporo miejsca, a wewnątrz wszyto pętelkę umożliwiającą zapięcie kluczyków, rękawiczek czy linki od kompasu. Zestaw nie zawiera widocznego na zdjęciu łącznika. Wewnątrz producent nadrukował kopię instrukcji obsługi

Podsumowanie testów

Na plus mogę zaliczyć niską masę osiągniętą dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów. Cieńszy paracord i pętelki ze zszytego materiału zamiast taśmy w zupełności wystarczają. Całe to odchudzanie pozytywnie wpływa na mniejsze obciążenie w plecaku. Odczuwalna jest też dobrze działająca bariera termiczna wypełnienia Climashield Apex i przeciwwietrzna Windpack Nylon. Taki zestaw pozwala nie marznąć, nawet siedząc nieruchomo na wietrze. Kolejny plus należy się za wygodę poruszania, którą Swagman zawdzięcza gumom na klamrach. Niebagatelna jest też duża wszechstronność zastosowań: poncho, śpiwór, underkilt, koc. No i oczywiście możliwość spakowania się do wnętrza wbudowanej kieszeni.

Jedynym zauważonym minusem jest nieco zbyt ciasny w obwodzie śpiwór. Myślę jednak, że jest to cena, którą konstrukcja musiała zapłacić za dopasowanie wymiarów do reszty swoich zastosowań.

Moim zdaniem jest to produkt zasługujący na mocne 9/10 punktów. W oporządzeniu ta jedna rzecz spokojnie zastąpi ciepłą kurtkę z kapturem, koc, underkilt i śpiwór. Masa tych wszystkich rzeczy wielokrotnie przewyższa wagę Swagman Roll.

Nadal jednak nie rozwiązałem kwestii, do czego może służyć ta osobliwa konstrukcja worka…

Dziękujemy Helikon-Tex za przekazanie egzemplarza do testów

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Buty motocyklowe Bates SP500

Do miasta – nie w trasę Bates Footwear to producent specjalistycznego obuwia dla wojska, służb mundurowych i cywilnych zakładów produkcyjnych. Niedawno przedsiębiorstwo będące częścią grupy…

Test: HAIX Black Eagle Athletic 2.0 V GTX – Uniwersalny but dla aktywnego turysty

Bohaterowie noszą buty HAIX głosi slogan reklamowy producenta ilustrowany zdjęciami strażaków, policjantów i żołnierzy. W kręgach wojska i wszelkiego rodzaju służb HAIX to marka…

X